Cyrkularność w teorii brzmi poważnie: strategie, modele, gospodarka obiegu zamkniętego.
U mnie wygląda to zupełnie inaczej.
Zaczyna się od kotki Freji, która prowadzi własne „badania terenowe” w krzakach, a kończy na tym, że odzyskuję surowce porzucone po drodze przez ludzi. W ostatnich miesiącach znacznie ułatwiają to butelkomaty (czy jakkolwiek fachowo ta infrastruktura się nazywa), więc takie mikro-odzyski mają teraz nawet wymierny efekt.
1. Wieczorne spacery, Freja i jej „ulubione krzaki”
Chodzę często na spacery wieczorem, czasem sama, a czasem z moją kotką Freją.
Imię zobowiązuje – powiedzmy tylko, że charakter ma absolutnie godny swojej mitycznej patronki, choć zamiast rydwanu zaprzężonego w skrzydlate koty, wybiera chodnik i krzaki w okolicy.
Spacerujemy bez smyczy (dla naszej wspólnej godności), ale Freja zawsze trzyma się niedaleko i odpowiada na wołanie krótkim, pytającym „mraa?”.
Swoje ulubione krzaki ma – jak każdy szanujący się kot — wybrane z precyzją i konsekwencją naukowca terenowego.
I niestety, te krzaki pełnią w mieście drugą, nieformalną funkcję.
Wiosną piękne, zielone i dekoracyjne.
Zimą – nagle pokazują, co przez cały rok „dyskretnie” w nich lądowało: opakowania po napojach, plastikowe buteleczki, kapsle, różne drobiazgi.
Nie jestem MPO, więc nie zbieram wszystkiego.
Ale czasem podnoszę to, co można jeszcze odzyskać i oddać do automatu, żeby wróciło do obiegu – takie małe, praktyczne zero waste „przy okazji”.
A że butelkomaty drukują kupon na parę groszy, to po sześciu dniach takich spacerów uzbiera się… akurat na paczkę jajek (ekologicznych rzecz jasna, bo cyrkularność zobowiązuje 😉)
Freja bada teren, ja odzyskuję to, co ma sens odzyskać.
Każda robi swoje.

(Tak, kanapa z tyłu też jest z odzysku — fragment wyrzuconego narożnika. Naprawiłam sprężyny, dodałam nóżki i… koty natychmiast uznały go za swoją własność. Ślady kociego użytkowania są widoczne 😉)
2. Grupy typu „Uwaga Śmieciarka Jedzie” – zero waste w najczystszej formie
Jeśli istnieje w Polsce jakieś naprawdę skuteczne narzędzie cyrkularności, to nie jest to aplikacja mobilna.
To jest grupa na Facebooku.
„Uwaga, Śmieciarka Jedzie” działa jak Uber dla rzeczy – tylko za darmo, bez reklam i bez prowizji.
Ktoś wystawia donice, ktoś drapak, ktoś roślinę, ktoś półkę, ktoś talerze, albo nawet antyramę.
I rzeczy znikają w tempie ekspresowym.
Zasady są genialnie proste:
- mam – oddaję,
- potrzebuję – biorę,
- nie potrzebuję – scrolluję dalej.
Wielokrotnie widziałam:
- drapaki znikające w 30 sekund,
- rośliny znikające szybciej niż chleb przed świętami u Musiorskiego,
- doniczki „rezerwowane” zanim zdążysz przewinąć komentarze.
I nie ma tu żadnego greenwashingu, żadnych „eko-naklejek”.
Tylko czysta, uczciwa cyrkulacja rzeczy — oddolna, ludzka, skuteczna.
3. Foodsharing – zero waste dla tych, którzy nie lubią gotować (czyli mnie)
Są też grupy, gdzie ludzie oddają jedzenie.
Kiedyś odebrałam trzy słoiki domowej zupy – zupełnie szczerze: nie dlatego, że musiałam, tylko dlatego, że nie lubię gotować, a zupa wyglądała na rewelacyjną.
I to jest właśnie urok foodsharingu:
- ktoś ma nadmiar,
- ktoś inny akurat skorzysta,
- i żadne jedzenie się nie marnuje.
Bez aplikacji, bez opłat, bez tajemniczych paczek, w których nie wiadomo, co znajdziesz.
4. Zero waste w wersji sklepowej – czyli greenwashing z twistem
Dla kontrastu mamy rozwiązania komercyjne:
Too Good To Go
W teorii: ratujemy żywność.
W praktyce: „mystery box” z losową zawartością i poczuciem obowiązku zjedzenia czegoś, czego normalnie byśmy nie kupili.
Siatki warzyw/owoców w Lidlu
Brzmi jak ekologiczna misja.
Marketing mówi: „ratujemy żywność”.
Praktyka: „wrzuciliśmy ci wszystko do jednego worka – radź sobie”.
To subtelne przerzucanie odpowiedzialności na klientów: kup więcej, niż potrzebujesz, a jeśli się zmarnuje, to przecież Twoja decyzja.
Oddolne grupy cyrkularności działają dokładnie odwrotnie – tam bierzesz tylko to, czego naprawdę potrzebujesz.
5. Zamykanie altan śmietnikowych: ekologiczna ironia naszych czasów
Wiele osiedli inwestuje teraz w eleganckie, zamykane na klucz altany śmietnikowe.
Estetycznie – świetnie.
Ekologicznie – odwrotnie.
Zamknięta altana oznacza:
- brak dostępu do rzeczy, które mogłyby jeszcze znaleźć nowego właściciela,
- koniec oddolnego odzysku,
- większe marnotrawstwo,
- a często też śmieci porzucane obok, bo mieszkańcom zwyczajnie nie chce się szukać klucza.
W efekcie to, co miało „uporządkować przestrzeń”, blokuje realną cyrkulację rzeczy.
Na grupach typu Uwaga, Śmieciarka Jedzie ludzie regularnie narzekają, że zamknięte wiaty zabijają freecycling — bo nie można już łatwo wystawić ani uratować rzeczy, które jeszcze komuś by posłużyły.
Idealnie czyste altany… i bardziej zaśmiecone otoczenie.
Ekologiczna ironia w czystej postaci.
6. Częstochowa jako ekosystem obiegu rzeczy
Moja okolica jest pełna miejsc do zbadania.
I to wszystko można by nawet przeanalizować naukowo:
- sklepy 24/7 → statystycznie najwyższe stężenie puszek i butelek,
- Żabki przy osiedlowych skwerach → zawsze coś leży, zawsze coś „w obiegu”,
- okolice Auchan i przystanki autobusowe → ruch jak na giełdzie: rzeczy pojawiają się i znikają w zadziwiającym tempie.
A przecież do tego dochodzi jeszcze internet.
Posty #oddam na Facebooku mają lokalizacje.
Wystarczy je zamienić na punkty i można zrobić mapę Częstochowy pokazującą, gdzie jakie rzeczy krążą najintensywniej — od doniczek i drapaków po rośliny i małe AGD.
Warstwę dzielnic w SHP mam już gotową z wcześniejszego projektu akademickiego.
Więc prędzej czy później taka mapa powstanie — z pełną powagą nauki i absolutnie niepoważnym materiałem badawczym.
7. Podsumowanie: zero waste robią ludzie, nie aplikacje
Po tych wszystkich spacerach z Freją, wglądach w krzaki i przeglądaniu wpisów typu #oddam widzę jedno:
Zero waste to nie aplikacja.
Zero waste to ludzie.
Ci, którzy oddają drapaki, rośliny, talerze, książki, zupy i donice.
Ci, którzy biorą, zamiast kupować nowe.
I ci, którzy — jak ja — podczas spaceru odzyskują to, co można odzyskać i co nie powinno leżeć w najpiękniejszych miejskich zakamarkach.
To właśnie jest prawdziwa cyrkularność.
Nie głośna, nie spektakularna — ale za to skuteczna.


Dodaj komentarz