Ilona Pawełoszek

Blog i laboratorium cyfrowych technologii w zarządzaniu

Cybervetting a sprawiedliwość w rekrutacji: co myślą młodzi dorośli?

Czy przeglądanie profili kandydatów w mediach społecznościowych to uczciwa praktyka?

Z Rafałem, współautorem tego badania, bardzo różnimy się pod względem podejścia do obecności w sieci.
Ja lubię testować różne formy cyfrowej komunikacji, a on podchodzi do niej z dużo większym dystansem.

Patrząc na to z perspektywy cybervettingu, jesteśmy jak dwa końce tego samego spektrum — i może właśnie dlatego ten temat wydał nam się tak interesujący.

Czy przeglądanie profili kandydatów w mediach społecznościowych to uczciwa praktyka?
To pytanie stało się punktem wyjścia do naszego badania, którego wyniki właśnie ukazały się w czasopiśmie Procedia Computer Science (Elsevier, vol. 270, 2025).

📘 Artykuł naukowy:
Pawełoszek, I., Niedbał, R. (2025). Cybervetting and Procedural Justice: An Exploratory Study Among Young Adults. Procedia Computer Science, 270, 15836-5845.
➡️ Przeczytaj artykuł na ScienceDirect

Czym jest cybervetting?

Cybervetting to praktyka sprawdzania dostępnych publicznie informacji o kandydatach – głównie w mediach społecznościowych – przez pracodawców lub rekruterów.
Choć dane te są jawne, wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że są oceniane na podstawie starych zdjęć, lajków czy komentarzy. Pojawia się pytanie: czy to sprawiedliwe?

Co zbadaliśmy?

W badaniu ankietowym (n = 126) zapytaliśmy młodych dorosłych, jak oceniają:

  • Sprawiedliwość cybervettingu,
  • Prawo pracodawców do korzystania z danych publicznych,
  • Ogólne uzasadnienie stosowania tej praktyki.

Wyniki: doświadczenie ma znaczenie

Okazało się, że osoby z ponad rocznym doświadczeniem zawodowym częściej postrzegały cybervetting jako sprawiedliwy i uzasadniony.

Największy sprzeciw wyrazili respondenci z doświadczeniem 6–12 miesięcy – być może dlatego, że właśnie wchodzą na rynek pracy i odczuwają rozdźwięk między oczekiwaniami a realiami.

Wiek też robi różnicę

Osoby powyżej 22 roku życia wykazywały większą akceptację dla cybervettingu – szczególnie jeśli chodzi o prawo rekruterów do przeglądania danych publicznych.
Różnice te były statystycznie istotne, co sugeruje, że doświadczenie życiowe wpływa na akceptację cyfrowych metod selekcji.

Dlaczego to ważne?

Wyniki pokazują, że nie ma jednej, uniwersalnej reakcji na cybervetting. Dla rekruterów oznacza to, że warto:

  • jasno informować kandydatów o stosowanych metodach,
  • nie oceniać na podstawie danych niezwiązanych z pracą,
  • dawać szansę na wyjaśnienie kontrowersyjnych treści.

Granica między prywatnością a transparentnością w sieci coraz bardziej się zaciera.
Nasze badanie pokazało, że młodzi dorośli są tego świadomi — ale też podzieleni.
To dobry moment, by zadać sobie pytanie, czy chcemy świata, w którym każdy ślad w internecie może zostać użyty jako narzędzie oceny?
Bo przyszłość rekrutacji to nie tylko technologia — to także wartości, które zdecydują, jak ją wykorzystamy.

Cybervetting to dopiero początek. Coraz częściej o losach kandydatów decydują algorytmy, które analizują naszą aktywność w sieci — od tonu wypowiedzi po styl komunikacji.
Być może w niedalekiej przyszłości nie będziemy już pisać CV, bo to sztuczna inteligencja sama zaproponuje pracodawcy idealne dopasowanie.
Dlatego w kolejnych badaniach planujemy przyjrzeć się awersji do algorytmów – zjawisku, które pokazuje, że nawet najbardziej zaawansowane technologie nie zawsze spotykają się z ludzkim zaufaniem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *